Wyszukaj w serwisie
styl życia programy dzieje się z życia wzięte
Lelum.pl > Dzieje się > TO stanie się z pieniędzmi pozostałymi ze zbiórki na leczenie Jakubiaka. Anastazja wyjawiła prawdę
Elżbieta Włodarska
Elżbieta Włodarska 09.11.2025 13:50

TO stanie się z pieniędzmi pozostałymi ze zbiórki na leczenie Jakubiaka. Anastazja wyjawiła prawdę

TO stanie się z pieniędzmi pozostałymi ze zbiórki na leczenie Jakubiaka. Anastazja wyjawiła prawdę
fot. Instagram @anastazja.jakubiak/kadr z programu "Dzień Dobry TVN, prod. TVN

W studiu „Dzień Dobry TVN” pojawiła się żona Tomasza Jakubiaka i – choć miała mówić głównie o planach fundacji – emocje wzięły górę. Anastazja opowiedziała o tym, jak ich kilkuletni syn rozmawia z tatą przy grobie, a także wyjaśniła, co stało się z głośną zbiórką na leczenie gwiazdy „MasterChefa”. Kulisy, liczby i decyzje, które mówią o niej więcej niż najdłuższy wywiad. 

Między żałobą a działaniem

Tomasz Jakubiak – charyzmatyczny szef kuchni, juror „MasterChefa” i ulubieniec widzów – zmarł na początku maja w wieku 41 lat. Zostawił żonę i 5-letniego syna, a także społeczność, która wcześniej wsparła jego walkę z chorobą milionami złotych. 

W „Dzień Dobry TVN” Anastazja nie owijała w bawełnę: żałoba nie mija, uczymy się z nią żyć. Jej siłą stało się kontynuowanie tego, co razem z Tomaszem zaczęli – mówienie głośno o prawdziwym obliczu choroby i o tym, jak funkcjonować „po”. To szczerość, która rzadko przebija się przez studyjne lampy, a kiedy już się pojawia, jest jak zimny prysznic dla całej telewizyjnej machiny. 

Ja myślę, że żałoba nie mija, tylko po prostu uczymy się funkcjonować albo radzić sobie z tęsknotą za taką osobą, natomiast ja nie jestem zwolennikiem hasła, że czas leczy rany albo cierpienie uszlachetnia, absolutnie nie. Rzeczą, która nadaje mi siłę i chęć rozmawiania o tym, jest kontynuacja tego, co zaczęliśmy pokazywać z Tomkiem, czyli prawdziwe oblicze choroby, jak to naprawdę wygląda. Czuję taką chęć pokazania tego, jak dalej funkcjonować, po tym jak zabraknie tej osoby - mówiła.

„On siada sam obok grobu i…”. Kulisy dnia, który ściska gardło

Najbardziej poruszający fragment? Opowieść o Wszystkich Świętych. Anastazja zdradziła, że mają z synem swój rytuał: ona porządkuje miejsce spoczynku, a potem daje chłopcu chwilę „sam na sam” z tatą. „On siada obok grobu i zaczyna z nim rozmawiać” – powiedziała, dodając, że usłyszała, jak pyta: „No i jak tam, tata, u ciebie?”. W studiu zapadła cisza, a kamera zrobiła swoje: łzy popłynęły, zanim padło kolejne pytanie. To ten detal, który przebija setkę wyuczonych fraz i przypomina, że za telewizyjną legendą kryje się zwykła rodzina z niezwykłym ciężarem do uniesienia. 

W tej samej rozmowie żona Tomasza Jakubiaka wyjaśniła, co z wielką internetową zbiórką. Wsparcie widzów i fanów sięgnęło 2,6 mln zł – kwoty, która pozwoliła spróbować leczenia w zagranicznych ośrodkach, od Izraela po Grecję. Niewykorzystane środki, zgodnie z wolą zmarłego, trafiły pod skrzydła powołanej przez Anastazję fundacji „W kosmosie”, a stamtąd – do organizacji niosących pomoc pacjentom onkologicznym. Zero niedomówień, za to konkret, który zamyka plotki i otwiera drzwi do dalszych działań.

Ja z nim rozmawiam cały czas, ale to naprawdę mi bardzo pomaga. Jak byliśmy podczas Wszystkich Świętych na grobie, to mamy taki rytuał z moim synkiem, że najpierw oczywiście ja wszystko ogarniam, a potem mówię: "zostajesz sobie i rozmawiasz z tatą". On siada sobie sam obok tego grobu i zaczyna z nim rozmawiać. Oczywiście ja się odsuwam, żeby nadać im prywatność tej rozmowy i widzę, jak młody siedzi, gestykuluje i opowiada. Jedynym takim pytaniem, które nie ukrywam, że udało mi się usłyszeć, to, że Tomuś zapytał Tomka: "No i jak tam tata u ciebie?". On prowadzi z nim normalny dialog - wyjawiła.

Fundacja, konkurs i… „MasterChef”. Co dalej po Tomaszu?

„W kosmosie” to nie tylko nazwa – to mapa na przyszłość. Anastazja zapowiedziała uruchomienie bezpłatnej, otwartej grupy wsparcia dla rodzin pacjentów onkologicznych (czyli bliskich osób w trakcie leczenia), a także konkurs im. Tomka Jakubiaka dla uczniów szkół gastronomicznych ze stypendium zagranicznym w puli. To gest, który łączy dwa światy: kuchnię, w której Tomasz był mistrzem, oraz edukację, która może być dla młodych kucharzy ich pierwszym „biletem do kariery”. 

Pierwszym, z którego jestem bardzo dumna, będzie bezpłatna grupa wsparcia dla rodzin i bliskich osób, które chorują onkologicznie. Ten cykl spotkań w Warszawie ruszy po nowym roku. Moim marzeniem jest, żeby takie grupy powstały w całej Polsce […] Drugim projektem – który, czuję to, i mam nadzieję, że Tomek tam "u góry" też jest z tego dumny – będzie konkurs imienia Tomka Jakubiaka, który będzie się nazywał Misja Głodomory. Będziemy współpracować ze szkołami gastronomicznymi w całej Polsce. To konkurs dla uczniów tych szkół, dzięki któremu będą mogli otrzymać stypendia na naukę w zagranicznych szkołach gastronomicznych - wyjaśniła.

Symboliczna klamra? Dzisiejszy gościnny udział Anastazji w „MasterChefie”, gdzie uczestnicy odtwarzają ulubione danie jurora. Telewizja kocha takie momenty, widzowie – jeszcze bardziej. Ale tu znów wybrzmiewa umiar: mniej o nostalgii, więcej o tym, jak pamięć przekuć w działanie. Bo choć żałoba „nie mija”, to może być paliwem dla dobra, które zostaje. I to jest wiadomość, z którą żona Tomasza Jakubiaka wychodzi do ludzi – bez zadęcia, za to z planem, datami i odpowiedzialnością za każdy grosz. Pytanie, które zostaje: czy środowisko gastronomiczne dorzuci swoją cegiełkę i podkręci konkurs do rangi wydarzenia sezonu?

Wybór Redakcji
Sprzęt PRL
W PRL-u były w każdym polskim domu od Tatr po Bałtyk. Za te stare sprzęty płacą dziś fortunę
Nominacje do Rady Mediów, Karol Nawrocki
Nawrocki powołał Radę Nowych Mediów. Skład rozpętał burzę. "Kompromitacja"
Wybór Redakcji