Poród może trwać nawet kilkadziesiąt godzin. Jednak w tym wypadku cała akcja zakończyła się w niecałą minutę. Tata i lekarze nie mogli uwierzyć.

Poród wymaga od przyszłej mamy ogromnego wysiłku. Do wszystkiego dochodzą jeszcze emocje, a także ból, który nie zawsze można stłumić poprzez odpowiednie leki.

Sam czas porodu zależy od wielu czynników. Pierwszym z nich jest to, czy dana kobieta rodziła już wcześniej. W przypadku pierworódek zazwyczaj poród trwa dłużej, jednak wciąż nie ma sztywnych ram czasowych, które określają, ile dokładnie powinien trwać. Mimo to, poród 29-letniej Sophie Bugg bez wątpienia wyróżnia się na tle innych.

Poród w mniej niż minutę

Sophie jest szczęśliwą mamą dla trzech wspaniałych córeczek. Co ciekawe, to nie pierwszy ekspresowy poród w jej życiu.

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

Pierwsza córka Sophie przyszła na świat w zaledwie 26 minut. Zazwyczaj pierwsza faza porodu, czyli moment od rozpoczęcia się regularnych skurczy do pełnego rozwarcia szyjki macicy trwa kilka godzin. W przypadku Sophie wystarczyło niecałe pół godziny, aby mogła pierwszy raz przytulić swoją najstarszą córkę.

Drugie dziecko urodziło się jeszcze szybciej, bo w zaledwie 12 minut. Już ten czas wydaje się nie do pobicia, ale przy trzeciej ciąży Sophie udało się zejść z długością porodu do mniej niż 1 minuty.

Poród miał miejsce pod koniec 38 tygodnia ciąży, kiedy to Sophie poczuła w nocy, że szybko musi skorzystać z toalety. Kiedy była już w łazience poczuła lekki skurcz. Wcześniej nie pojawiał się żaden ból, ani nawet odejście wód.

Kiedy Sophie próbowała wstać z toalety, poczuła drugi o wiele silniejszy skurcz. W tym momencie doskonale wiedziała, że za chwilę zacznie rodzić.

Chwilę później poczuła główkę dziecka pomiędzy udami, więc obudziła swojego partnera, który wezwał pogotowie i natychmiast poszedł pomóc Sophie. Kiedy Chris przyszedł do swojej ukochanej, to chwilę później miał już w rękach swoją trzecią córkę. Sophie sama przyznała, że wystarczyło jedno parcie, aby dziewczynka się urodziła.

W jednej chwili pisałam SMS-a do mojej przyjaciółki, a w następnej trzymałam Millie w ramionach. Dosłownie jedno parcie i było po wszystkim – powiedziała w wywiadzie dla „The Sun”.

Kiedy lekarze przybyli na miejsce nie mogli uwierzyć własnym oczom. Na szczęście zarówno Sophie, jak i jej córeczka były w pełni zdrowe.

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

Źródło: popularne.pl