Syn miał być źle traktowany w szkole. Matka zgłaszała sprawę dyrekcji, ale sytuacja nie ulegała poprawie. Chłopiec stał się nerwowy, w domu opowiadał o tym, co mówiła do niego nauczycielka. Syn był zastraszany przez wychowawczynię – czytamy słowa kobiety na pomorska.pl.

Kłopoty pojawiły się, kiedy z pracy odeszła nauczycielka syna. Matka twierdzi, że syn wielokrotnie był poniżany w szkole. O wszystko obwinia nową wychowawczynię, ale sprawa jest skomplikowana, bo nikt inny nie potwierdza jej słów. Wszystkiemu przyjrzała się prokuratura.

Syn miał być zastraszany

Ze względu na lekki stopień niepełnosprawności 11-latek chodził do szkoły specjalnej w Bydgoszczy. Po pojawieniu się nowej wychowawczyni zachowanie chłopca miało się bardzo zmienić. Wracał do domu zdenerwowany, matka twierdzi, że rzucał się na rodzeństwo. Pewnego dnia dowiedziała się, że bez niczyjej wiedzy opuścił szkołę i poszedł do sklepu. O wszystkim opowiedziała jej… kasjerka. Nauczycielka miała nie zwracać na niego uwagi.

– Odgrażała się, że jeżeli nie będzie grzeczny, to wyląduje w zamkniętym ośrodku albo szpitalu psychiatrycznym – mówi matka, cytuje pomorska.pl.

Po wyjściu chłopca ze szkoły wychowawczyni miała dostać upomnienie od dyrekcji. Matka nie zamierzała dłużej patrzeć, jak jej syn czuje się coraz gorzej. Po przeniesieniu do innej szkoły jego stan znacznie się poprawił, z opinii psychologa wynika, że dobrze sobie radzi. To jednak nie koniec historii.

Sprawą zajęła się prokuratura

Matka nie zamierza tak zostawiać tej sprawy. Przesłuchano już wychowawczynię, innych nauczycieli i dyrekcję. Zdaniem prokuratury zeznania złożone przez świadków nie potwierdzają okoliczności, które miałyby wskazywać na możliwość popełnienia przestępstwa.

– Sprawa wymienionego przez panią ucznia była wnikliwie badana przez powołane do tego instytucje. W naszej opinii wszystko, co mogliśmy na ten temat powiedzieć, zostało przekazane i wyjaśnione, a z uzyskanych przez nas informacji wynika, że sprawa została po raz drugi umorzona – mówi Małgorzata Sopór, dyrektorka szkoły, czytamy na pomorska.pl.

W oskarżenia nie wierzą też rodzice innych uczniów. Napisali list, w którym przekonują, że są zadowoleni z pracy pedagogów i panującej w szkole atmosfery. Kuratorium ustaliło, że dyrektorka właściwie sprawowała nadzór i odpowiednio realizowała swoje obowiązki.

syn
fot. Anita Jankovic, unsplash.com

Chłopiec miał być zastraszany przez nauczycielkę.

fot. Ben Mullins, unsplash.com

Źródło: pomorska.pl

Poprzedni artykułMama zauważyła, że jej synek przewraca oczami i spina całe ciało. Porażająca prawda wyszła na jaw
Następny artykułTragedia podczas nauczania zdalnego. Nie żyje 11-letni chłopiec, nic nie można było zrobić
Wydawca w Lelum.pl. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na lubelskim UMCS-ie. Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: marta.m.kulik@gmail.com.