Wyszukaj w serwisie
styl życia programy dzieje się z życia wzięte
Lelum.pl > Dzieje się > Z 3 do 10 lat. Nawrocki chce nowelizację ustawy
Elżbieta Włodarska
Elżbieta Włodarska 06.11.2025 17:48

Z 3 do 10 lat. Nawrocki chce nowelizację ustawy

Z 3 do 10 lat. Nawrocki chce nowelizację ustawy
fot. KAPIF

Prezydencki projekt Karola Nawrockiego zakłada wydłużenie minimalnego, nieprzerwanego pobytu w Polsce z 3 do aż 10 lat jako jednego z warunków uznania cudzoziemca za obywatela. Brzmi surowo? To dopiero początek – pomysł ma też tło polityczne i konkurencję w rządowych planach. Co się naprawdę zmienia, kogo dotknie najmocniej i czy to już nowa doktryna w sprawie paszportu z orłem?

Dziesięć lat zamiast trzech: skąd ta zmiana i co oznacza

Kancelaria Prezydenta przedstawiła 29 września 2025 r. projekt nowelizacji ustawy o obywatelstwie polskim. Klucz: wydłużenie minimalnego okresu nieprzerwanego pobytu (na podstawie pobytu stałego, prawa stałego pobytu UE lub statusu rezydenta długoterminowego) z 3 do 10 lat w trybie „uznania za obywatela” przez wojewodę. Taki zapis figuruje w oficjalnym opisie inicjatywy i dokumentach prezydenckich. 

To ruch zapowiadany przez Karola Nawrockiego już w sierpniu – wówczas sygnalizował zaostrzenie kryteriów, argumentując, że „obywatelstwo to przywilej” i powinno wymagać dłuższej integracji. Z uzasadnienia do prezydenckiego projektu wynika wprost: 10 lat ma zastąpić dotychczasowe 3 lata. 

Polityczny ping-pong: wersja prezydencka kontra rządowa i wyjątki

Na horyzoncie pojawiła się konkurencja: MSWiA przedstawiło 10 października własne założenia – tam minimalny łączny okres to 8 lat (3 lata pobytu czasowego + 5 lat stałego). Projekt rządowy różnicuje też ścieżki: krótsze terminy dla repatriantów i posiadaczy Karty Polaka. Brzmi łagodniej niż prezydenckie 10 lat „na twardo”, ale kierunek – więcej czasu na integrację – pozostaje wspólny. 

Wersja prezydencka według doniesień branżowych i organizacji polonijnych przewiduje dodatkowe warunki: stabilne źródło dochodu, tytuł do lokalu i znajomość języka co najmniej na poziomie B1. To w praktyce standard europejski (B1 jest progiem używanym w wielu krajach), ale zestawiony z 10-letnim wymogiem pobytu tworzy zestaw barier, który realnie przefiltruje liczbę wniosków. 

To nie wszystko. Z politycznego punktu widzenia obie inicjatywy to próba ustawienia narracji: kto naprawdę „pilnuje paszportu”. W wywiadach i komunikatach prezydenckich pobrzmiewa argument bezpieczeństwa i „odpowiedzialnej integracji”. Rząd z kolei akcentuje porządkowanie całego systemu i spójność ścieżek. I tak mamy spór nie tylko o lata, ale o prymat definicji – czy obywatelstwo to ukoronowanie integracji, czy narzędzie jej przyspieszenia.

Co dalej: skutki dla cudzoziemców, polskiego rynku i kalendarza politycznego

Jeśli projekt Karola Nawrockiego przejdzie w wersji 10-letniej, kandydaci do obywatelstwa będą planować życie w dłuższym horyzoncie: później zdadzą egzamin językowy, później uzyskają prawa wyborcze, później otworzą niektóre ścieżki zawodowe (np. w służbie publicznej). Z drugiej strony – dłuższy czas integracji może zwiększyć presję na lokalne samorządy i rynek pracy: stabilny dochód oraz mieszkanie staną się nie tylko wymogiem formalnym, ale i „testem realiów” dużych miast. 

Trzeba dodać, że projekty wciąż są w grze parlamentarnej. Kancelaria Prezydenta informowała w ostatnich dniach o intensywnym tempie podpisywania i kierowania ustaw, co pokazuje polityczną dynamikę jesieni 2025 r. – a to oznacza, że kalendarz sejmowy może przyspieszyć prace również nad obywatelstwem. Równolegle rząd pracuje nad własnym pakietem. Efekt? Realny scenariusz „dwóch wizji” w komisjach i próba znalezienia kompromisu między 8 a 10 lat. 

Na koniec – praktyczny drogowskaz: zanim wnioskodawcy złapią za formularze, warto śledzić stronę Prezydenta RP i komunikaty MSWiA, gdzie pojawiają się najświeższe wersje przepisów i uzasadnień. Tam znajdziemy też definicje kluczowych pojęć (np. „pobyt nieprzerwany”, „rezydent długoterminowy UE”). I pytanie otwarte: czy polityczny spór o lata zamieni się w realną ulgę lub dodatkową barierę dla tych, którzy już dziś żyją w Polsce, płacą tu podatki i mówią po polsku?

Wybór Redakcji
Sprzęt PRL
W PRL-u były w każdym polskim domu od Tatr po Bałtyk. Za te stare sprzęty płacą dziś fortunę
Nominacje do Rady Mediów, Karol Nawrocki
Nawrocki powołał Radę Nowych Mediów. Skład rozpętał burzę. "Kompromitacja"
Wybór Redakcji