Wyszukaj w serwisie
styl życia programy dzieje się z życia wzięte
Lelum.pl > Dzieje się > Dramatyczny wypadek w Pruszkowie. Aż pięć osób ciężko rannych
Kacper  Jozopowicz
Kacper Jozopowicz 02.11.2025 11:22

Dramatyczny wypadek w Pruszkowie. Aż pięć osób ciężko rannych

Dramatyczny wypadek w Pruszkowie. Aż pięć osób ciężko rannych
Fot. Canva/dziewul

Gwałtowne zderzenie dwóch aut w Pruszkowie zamieniło popołudniowy ruch w scenę akcji. Jedno z aut dachowało (czyli przewróciło się na bok/“na dach”), ścięło sygnalizator i uderzyło w kobietę idącą z rowerem. Bilans: siedem osób rannych, w tym dwoje dzieci, aż pięć w stanie ciężkim. Co wiemy o tym dramatycznym wypadku i jak doszło do takiej sekwencji zdarzeń?

Co wydarzyło się na skrzyżowaniu

W sobotę, 1 listopada, około 15:15 doszło do poważnego zderzenia dwóch samochodów w Pruszkowie. Wstępne ustalenia mówią, że po kolizji oba pojazdy wypadły na chodnik; jedno auto dachowało, ścinając sygnalizator świetlny. Uderzony maszt przewrócił się na osoby oczekujące przy przejściu. Według relacji ratowników w wypadku ucierpiało siedem osób, w tym dwoje dzieci (7 i 9 lat). W bardzo ciężkim stanie do szpitala trafiła 55-letnia piesza. 

Kierowcy byli trzeźwi, a skrzyżowanie przez kilka godzin było całkowicie zablokowane. Wypadek w Pruszkowie sparaliżował ruch w okolicy i wymagał dużych sił: na miejscu pracowało co najmniej siedem zespołów ratownictwa medycznego, strażacy oraz policja.

Liczby, świadkowie, sprzeczne bilanse

Tuż po zdarzeniu różne redakcje i służby podawały inne bilanse. Część mediów informowała o siedmiu rannych (w tym dwoje dzieci), inne — o dziewięciu poszkodowanych. Taki chaos informacyjny w pierwszych godzinach po wypadku nie jest rzadkością: ratownicy aktualizują dane wraz z weryfikacją stanu zdrowia i liczby przewiezionych do szpitali. Z relacji opublikowanych przez stołeczne media wynika, że wśród rannych są pasażerowie obu aut oraz piesi, których dosięgnęła przewrócona sygnalizacja. 

Policja zaznacza, że przyczyny i dokładny przebieg zdarzenia wyjaśni analiza monitoringu i przesłuchań świadków. Nieoficjalnie mówi się, że do zderzenia doszło przy manewrze skrętu w lewo — to jeden z częstszych „zabójców pierwszeństwa” w ruchu miejskim. Wypadek w Pruszkowie pokazuje, jak sekunda błędu potrafi zmienić zwykłe popołudnie w dramat wielu rodzin.

Co dalej: śledztwo, reakcje i lekcja na świąteczny weekend

Policja z Pruszkowa i garnizonu stołecznego zbiera ślady, zabezpiecza nagrania i sprawdza wersje uczestników. Spodziewane są oględziny biegłych z zakresu rekonstrukcji wypadków, którzy ocenią m.in. prędkość, trajektorie i działanie sygnalizacji. Na ten moment nie ma informacji o zarzutach — śledczy poczekają na opinie i dokumentację medyczną poszkodowanych. Mieszkańcy reagują emocjonalnie: w komentarzach dominują apele o doświetlenie przejścia i dodatkowe azyle dla pieszych. Wypadek w Pruszkowie rozgrzewa też dyskusję o manewrze skrętu w lewo — czy w tym miejscu potrzebna jest wydzielona faza świateł?

Dla kierowców i pieszych ta historia to niewygodna, ale potrzebna lekcja na długi weekend: uważajmy przy skręcie, nie „czytajmy” tylko innych aut, lecz całe skrzyżowanie — wraz z chodnikiem i sygnalizacją.

Wybór Redakcji
Sprzęt PRL
W PRL-u były w każdym polskim domu od Tatr po Bałtyk. Za te stare sprzęty płacą dziś fortunę
Nominacje do Rady Mediów, Karol Nawrocki
Nawrocki powołał Radę Nowych Mediów. Skład rozpętał burzę. "Kompromitacja"
Wybór Redakcji