Jacek Iwaszko to czwarta osoba w 21-letniej historii programu „Milionerzy”, która to uzyskała główną wygraną. Po brawurowej grze mężczyzna poprawnie odpowiedział na pytanie o milion złotych, a tym samum opuścił studio z czekiem na sześć zer. Ile pieniędzy otrzyma jednak faktycznie, gdy sprawą zainteresuje się urząd skarbowy?

Kolejny milion w „Milionerach”

Każda wygrana (powyżej ustalonych odgórnie kwot – 2280 złotych dla gier Totalizatora Sportowego oraz 2000 złotych dla pozostałych) podlega opodatkowaniu w wysokości 10 procent. Milioner nie otrzyma tym samym pełnej kwoty – zostanie ona pomniejszona o całe 100 tysięcy złotych, które… wpłyną na konto skarbówki.

Przed Iwaszką podobna sytuacja spotkała trzy osoby – Krzysztofa Wójcika (jako pierwszy odpowiedział poprawnie na pytanie o milion, stało się to w 2010 roku), Marię Romanek (w roku 2018) oraz Katarzynę Kant-Wysocka (dwa lata temu, w 2019 roku).

Zadane przed kilkoma dniami ostatnie pytanie w teleturnieju dotyczyły sprawy z pozoru nieskomplikowanej, konkretniej zaś – daty rozpoczęcia drugiego tysiąclecia. Uczestnik nie wahał się długo i szybko wskazał poprawną odpowiedź – „1 stycznia 1001 roku”. Wzbogacił się tym samym o okrągły milion (który zostanie teraz pomniejszony o wskazany już podatek).

Jacek Iwaszko jest muzykologiem, na co dzień pracuje zaś w warszawskiej bibliotece cyfrowej Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. Wraz z żoną wychowuje dwójkę dzieci. Zgodnie z deklaracją zdecydowaną część wygranej przeznaczy właśnie na nie.

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

Źródło: Money

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Kilka wskazówek, aby wyglądać doskonale na zdjęciach z wakacji
  2. Opalenizna jak u gwiazd? Znamy na to rewelacyjny sposób
  3. W niedzielę w kościołach w Polsce odbędzie się liczenie wiernych 

Redaktor