Przed kilkoma dniami Polską wstrząsnęły doniesienia z Kamienia Krajeńskiego. To właśnie tam 23-letni Kamil K. zamordował z zimna krwią, obecnych w jego życiu od dzieciństwa, dziadków. Teraz na jaw wychodzą nowe fakty.

Kamilowi K. grozi dożywocie

W czwartek, 12 sierpnia mężczyzna zgłosił się na posterunek policji. To, co usłyszeli od niego funkcjonariusze, wprawiło ich w osłupienie. Wyznał on bowiem, że przed kilkoma chwilami zabił swoich dziadków, następnie zaś wykąpał się i zjawił na komendzie. Stwierdził również, że teraz policjanci powinni zająć się sprawą, on bowiem… „nie ma na to czasu”. Kamil K. był trzeźwy.

Sprawca natychmiast został zatrzymany. Sąd – na wniosek prokuratury – zdecydował zaś o tymczasowym aresztowaniu na okres trzech miesięcy. Obecnie zatrzymany poddawany jest obserwacji psychiatrycznej. Prokurator zarzuca Kamilowi K. przestępstwa z artykułu 148 Kodeksu karnego, to jest zabójstwo. Grozi mu za to kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

Po zatrzymaniu Kamil przekonywał mundurowych, że jest… synem prezydenta RP Andrzeja Dudy. Twierdził również, że zabił dziadków, gdyż Ci próbowali go podtruwać.

Zbrodnią wstrząśnięci są także mieszkańcy rodzinnej miejscowości oskarżonego oraz jego najbliższych.

– Pan Stanisław, pracował w melioracji. Jego żona w bibliotece. Kasia to ich najmłodsza córka. Ona i Mariusz mieli tylko tego Kamila. To jedynak jest. I on zabił swoich wychowawców. Tych, którzy go wychowywali. Oni go tak kochali – powiedział o rodzinie K. jeden z sąsiadów.

Źródło: Super Express

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Kilka wskazówek, aby wyglądać doskonale na zdjęciach z wakacji
  2. Opalenizna jak u gwiazd? Znamy na to rewelacyjny sposób
  3. 52-latka wyszła za Nigeryjczyka. Urodziła mu bliźniaki, nie spodziewała się tragedii, która ją spotkała

 

Redaktor