Wyszukaj w serwisie
styl życia programy dzieje się z życia wzięte
Lelum.pl > Dzieje się > Niebywałe, co ogłosił Trzaskowski! Polacy czekali na Marsz, a zamiast niego... SZOK!
Elżbieta Włodarska
Elżbieta Włodarska 04.11.2025 09:51

Niebywałe, co ogłosił Trzaskowski! Polacy czekali na Marsz, a zamiast niego... SZOK!

Niebywałe, co ogłosił Trzaskowski! Polacy czekali na Marsz, a zamiast niego... SZOK!
fot. KAPIF

Rafał Trzaskowski postanowił nie iść w tegorocznym Marszu Niepodległości. Zamiast sporu o megafon i kolejność transparentów proponuje… muzykę. Prezydent Warszawy zaprasza 11 listopada na „Wspólną Niepodległą” na Cytadeli. Brzmi łagodnie? Owszem. Politycznie – to też czytelny sygnał, komu oddaje środek ulic, a komu scenę. I to w roku, w którym obiecał, że „pójdzie razem z wszystkimi”.

Scena zamiast pochodu

Czy wezmę udział w Marszu Niepodległości? Widzę, że to pytanie naprawdę wielu elektryzuje. Część osób powołuje się na moją dawną rozmowę ze Sławomirem Mentzenem - mówił Rafał Trzaskowski na opublikowanym w sieci nagraniu.

Trzaskowski ogłosił, że w Marszu nie weźmie udziału, bo to „impreza jednego środowiska”. Zamiast tego ratusz firmuje wieczorny koncert „Wspólna Niepodległa” – 11 listopada, godz. 18:00, Cytadela, wstęp wolny. Miasto dołącza nawet dodatkowe autobusy, żeby nikt nie tłumaczył się logistyką. To miękka kontrpropozycja: świętujemy razem, ale bez haseł, które od lat rozpalają spór wokół marszu.

Deklaracje kontra rzeczywistość

Kłopot wizerunkowy jest jasny: w kampanii Trzaskowski sugerował wspólny udział w marszu, dziś mówi „nie, dziękuję”. To zwrot, który prawica natychmiast wypunktowała, a liberalny elektorat próbuje tłumaczyć pragmatyzmem. 

Kulisy? W ostatnich dniach prezydent stolicy podkreślał, że 11 listopada znów może zostać „zmonopolizowany przez jedną stronę”, więc on wybiera formułę otwartą dla każdego – koncert. Równolegle organizatorzy marszu wracają ze statusem zgromadzenia cyklicznego i hasłem „Jeden naród, silna Polska”, z udziałem m.in. rolników czy kół gospodyń. Dwie Polski, dwa rytmy – ten sam dzień.

Jak widzicie, nigdy nie padła twarda deklaracja. Mówiłem, że może kiedyś nadejdą takie okoliczności, kiedy wszyscy będziemy mogli pójść razem. Niestety, dziś to dalej impreza jednego środowiska. A ja chciałbym, żebyśmy mogli świętować wspólnie - tłumaczy Rafał Trzaskowski.

Co z tego wyniknie?

Po pierwsze, porządek. Marsz przejdzie tradycyjną trasą o 14:00, a miasto – zamiast ścierać się o symbole – skupi ruch uliczny tam, gdzie trzeba, i przeniesie „wspólnotowe” emocje na wieczór. Po drugie, kampanijna pamięć. Przeciwnicy Trzaskowskiego będą mu teraz wypominać, że „obiecywał, a nie poszedł”. 

Zwolennicy powiedzą: lepiej śpiewać hymn, niż liczyć race. Po trzecie, przyszłość. Jeśli koncert przyciągnie tłumy, ratusz dostanie gotowy format na kolejne lata – alternatywę bez awantur, ale z politycznym przesłaniem: Warszawa świętuje inkluzywnie. A według kuluarów, line-up ma być wystarczająco „radiowy”, by przyciągnąć także tych, którzy zwykle 11 listopada wybierają kanapę i pilota. Zobaczymy, kto tym razem zrobi większy hałas – głośniki czy megafony. 

Uwaga praktyczna: Marsz startuje o 14:00 z ronda Dmowskiego; koncert „Wspólna Niepodległa” o 18:00 na Cytadeli. Jeśli planujesz oba wydarzenia, zostaw sobie zapas na dojazd i kontrole służb. Program koncertu i komunikacja – na serwisie miasta.

Wybór Redakcji
Sprzęt PRL
W PRL-u były w każdym polskim domu od Tatr po Bałtyk. Za te stare sprzęty płacą dziś fortunę
Nominacje do Rady Mediów, Karol Nawrocki
Nawrocki powołał Radę Nowych Mediów. Skład rozpętał burzę. "Kompromitacja"
Wybór Redakcji