Nie żyje synek Rene Marsh, gwiazdy CNN. Blake miał tylko dwa latka. Zdiagnozowano u niego raka mózgu. Nie tylko straciłam cię Blakey, straciłem wszystkie marzenia i nadzieje, które mama wiąże z synem. Straciłam macierzyństwo i opłakuję to wszystko – napisała.

Nie żyje 2-letni synek gwiazdy CNN Rene Marsh. Chłopiec zmagał się z guzem mózgu, który powoli wyniszczał jego organizm. Śmierć dziecka zawsze jest ogromnym ciosem dla rodziny. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Zrozpaczona mama chłopca opowiedziała o tym, co spotkało jej syna poprzez wpis na Instagramie.

Podczas swoich 25 miesięcy na Ziemi nauczyłeś mnie, ile siły zgromadziłam w rezerwie, a nie wiedziałem, że je mam. Nauczyłeś mnie wytrwałości. Nauczyłeś mnie głębi miłości, której nigdy nie doświadczyłam. Zainspirowałeś mnie do kontynuowania dzieła, kiedy chciałam się poddać. Pomogłeś mi ustalić, co jest naprawdę ważne w tym życiu – napisała.

Nie żyje 2-letni Blake

Rene Marsh w swoim wpisie podkreśla, jak bardzo żałuje, że nie mogła spędzić więcej czasu ze swoim młodszym synkiem. Jednocześnie podkreśla, że jest niezwykle wdzięczna za każdą chwilę, którą mogła z nim spędzić.

Żałuję, że nie spędziliśmy ze sobą więcej czasu, ale jestem wdzięczna za poświęcony nam czas. W ciągu zaledwie dwóch lat opanowałeś umiejętność wywoływania śmiechu i przywoływania szczęścia w każdym pomieszczeniu, w którym byłeś – czytamy dalej.

Gwiazda CNN w jednym ze swoich wpisów podzieliła się tym, że nowotwór jej syna pozostawał w remisji przez 6 miesięcy, co mogło dawać nadzieję na to, że jego stan będzie się poprawiał. Niestety choroba powróciła i to silniejsza niż wcześniej.

Całej rodzinie oraz bliskim składamy najszczersze wyrazy współczucia.

Zobacz zdjęcie:

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Rene Marsh (@rene_marshcnn)

 

Artykuły polecane przed redakcję Lelum: 

Źródło: jastrzabpost.pl

Poprzedni artykułNie żyje Waldemar Lis
Następny artykułEsmeralda Godlewska nie żyje? Właśnie pojawił się komunikat o jej śmierci