U sławnego amerykański pianista jazzowy i kompozytor, Chick Corea, niedawno wykryto nowotwór. Artysta zdążył napisać przed śmiercią parę słów do innych muzyków. Apel miała również jego rodzina – w tej tragicznej chwili będzie potrzebowała prywatności.

Chick Corea był znanym na całym świecie muzykiem jazzowym. Często eksperymentował, czym również zyskał uznanie w swoim środowisku – w jego repertuarze gościł nie tylko tradycyjny jazz. Stał się prekursorem muzyki fusion, łącząc muzyką jazz i muzykę latynoską czy przyczyniając się do rozwoju takich gatunków, jak post-bop, free jazz czy jazz awangardowy.

Nie żyje Chick Corea. Chorował na rzadki nowotwór

– Z wielkim smutkiem informujemy, że 9 lutego w wieku 79 lat zmarł Chick Corea. Przyczyną śmierci była rzadka postać nowotworu, którą zdiagnozowano dopiero niedawno – informowano na jego Facebooku. 

Amerykański magazyn jazzowy, „Downbeat”, określał muzyka mianem „najbardziej różnorodnej i nieprzewidywalnej postaci w jazzie”. 

Za to krytyczka Barbara Siegel nazywała go wręcz „tytanem”. 

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

– Jest wielu muzyków, którzy – odchodząc w sędziwym już wieku – określa się mianem legend. Chick nie był legendą. On był tytanem. Muzykiem z najwyższej półki. Artystą, który nagrał nie tylko mnóstwo płyt, co mnóstwo znakomitych płyt. Wielką inspiracją, za którą podążały kolejne generacje muzyków od lat 70. aż do dziś – pisała na łamach magazynu „Jazz Forum”.

– Jego wieczna sława została przypieczętowana w bardzo młodym wieku, gdy dołączył na stale do zespołu Milesa Davisa, a klasyczny fortepian zamienił na elektryczne piano, a potem syntezatory o bajecznych, bajkowych wręcz brzmieniach – zaznaczała. 

To właśnie podobne eksperymenty rozsławiły go na całym świecie. Jego kompozycja wykonana w duchu muzyki elektrycznej, „Spain”, znana jest na całym świecie. 

– Stworzył wyróżniający się z daleka styl, który naśladowano i kopiowano od Ameryki Południowej, przez Polską, aż po Japonię – twierdziła Siegel. 

Cechą, która odróżnia wielkich artystów od wybitnych, jest osiąganie mistrzostwa w więcej niż jednej dziedzinie. Corea potrafił wspiąć się na wyżyny w dowolnym formacie – tworząc elektryczne, jazz-rockowe supergrupy, wyciszać się w akustycznych duetach, eksplorować brzmienia hiszpańskie i latynoskie czy uciekać w rejony czystej awangardy. Nie da się ująć przekrojowości jego kariery wymieniając pięć, a co dopiero jedną płytę – podsumowała. 

Krótki testament muzyka i apel jego rodziny

– Chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy w mojej podróży pomogli w podtrzymywaniu płomienia muzyki. Mam nadzieję, że ci, którzy mają ochotę grać, pisać, występować lub działać w inny sposób, będą to robili. Jeśli nie dla siebie, to dla reszty z nas. Nie chodzi tylko o tylko, że świat potrzebuje więcej artystów, to także po prostu świetna zabawa – miał zwrócić się niedługo przed śmiercią do innych artystów, co zamieszczono w ramach pożegnania na jego Facebooku.

– To dla moich niesamowitych przyjaciół muzyków, którzy byli dla mnie jak rodzina, odkąd was poznałem: to było błogosławieństwem i zaszczytem uczyć się od was wszystkich i grać z wami. Moją misją zawsze było niesienie radości tworzenia wszędzie tam, gdzie mogłem, i robiłem to z wszystkimi artystami, których tak bardzo podziwiam – na tym polegało bogactwo mojego życia.

We wpisie pojawił się również apel rodziny, by w tym trudnym momencie nie naruszać jej prywatności.

Chick Corea był rodzinnym człowiekiem – mężem, ojcem i dziadkiem, tym ważniejszy jest czas dla jego rodziny, by ta mogła go w opłakać. 

Chick Corea wystąpił w Polsce, ale o mały włos musiałby odwołać koncert

Chcik Corea wystąpił z koncertem w Polsce, ale o mały włos, a do występu by nie doszło. 

W 2009 roku Ryszard Nowak z Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami chciał odwołania jego koncertu w Warszawie, bo Corea należał do… kościoła scjentologicznego

Nie było to jednak większą przeszkodą. Polska jako jeden z ważnych ośrodków jazzowych z chęcią powitała muzyka. 

Artykuły polecane przed redakcję Lelum: 

źródło: [gwiazdy.wp.pl]