Andrzej Kosmala był nie tylko menadżerem Krzysztofa Krawczyka, ale przede wszystkim jego bliskim przyjacielem. Ich relacja nie kończyła się jedynie na kwestiach zawodowych. Obaj mogli na sobie polegać i byli w bliskiej relacji przez wiele lat.

Andrzej Kosmala był również świadkiem początków związku Krawczyka i jego przyszłej żony Ewy. Niegdyś w wywiadzie z Vivą wyznał, jak to się wszystko zaczęło. 

Andrzej Kosmala o związku Krzysztofa  Krawczyka z Ewą

Andrzej Kosmala miał z Krzysztofem Krawczykiem wyjątkową relację. Mężczyźni nie tylko byli współpracownikami, ale przede wszystkim przyjaciółmi. 

Znali się kilkadziesiąt lat, dzięki temu Andrzej Kosmala miał przyjemność być świadkiem początków Krzysztofa i Ewy.

Ich relacja zaczęła się jak jeszcze Krawczyk był w związku małżeńskim z Haliną Żytkowiak, ale jak to mówił wówczas Kosmala, w sercu już miał swoją Ewunię. 

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

 

– (Krzysztof) Czuł się w Stanach samotny, był spragniony miłości. To nie był kraj, gdzie spełnił się jego „american dream”. Wprawdzie pozostawał jeszcze formalnie mężem Haliny Żytkowiak […], ale jego serce biło już dla Ewy – powiedział menadżer Krzysztofa Krawczyka w wywiadzie dla Vivy.

Po powrocie do Polski para nie miała łatwo. Sukces muzyka nie przyszedł od razu, brakowało im wiele rzeczy. 

-Po powrocie do Polski było im ciężko. Zamieszkali w domku w Grotnikach pod Łodzią. Brakowało im garnków, firanek, krzeseł. Spali na materacu. Ale Krzysztof miał taki przypływ energii, był tak szczęśliwy, że mógł pracować od rana do wieczora. Wkrótce umocnił swoją pozycję na polskiej scenie – mówił w dalszej części wywiadu Kosmala. 

Ewa Krawczyk zupełnie odmieniła życie Krzysztofa. Muzyk był w niej zakochany do szaleństwa. Dzięki niej również się nawrócił, to ona jako pierwsza zaciągnęła go do kościoła.

Zaczął wracać do Boga już na emigracji w Ameryce. Dorabiał na budowach, żeby się utrzymać. Którejś niedzieli Ewa zaciągnęła go do polskiego kościoła na Jackowie. Krzysztof przez całą mszę żuł gumę i ksiądz go zrugał przy wszystkich. Zrobiło mu się wstyd – wyznał Andrzej Kosmala. 

Śmierć wielkiego muzyka głęboko dotknęła jego ukochaną. Wczoraj na antenie TVP Ewa Krawczyk opowiadała o tym, jak radzi sobie z odejściem męża. 

Wdowa wyznała, że wciąż całuje jego rzeczy i śpi w jego koszuli. Czasami się zapomina i szykuje mu szczoteczkę z pastą, mając nadzieję, że za chwilę pojawi się obok.  

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

Źródło: TVP, Viva!

Wydawca w Lelum.pl. Absolwentka krajoznawstwa i turystyki kulturowej na KUL. Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: borynadrianna9@gmail.com.