Cała Polska z żalem żegna legendę z ekranu. Teraz kolejna osoba wyznała, kim w jej oczach był Franciszek Pieczka. Krytyczka filmowa krótko podsumowała artystę. Wystarczyło kilka słów aby oddać, jakim był człowiekiem. 

W mediach pojawia się coraz więcej smutnych pożegnań i wspominek dotyczących serialowego Gustlika. Franciszek Pieczka odszedł w piątek 23 września, a dziś żegna go cały świat polskiej kultury — z aktorami oraz twórcami filmowymi na czele. Teraz głos zabrała także Bożena Janicka, krytyczka filmowa.

Franciszek Pieczka we wspomnieniach współpracowników

Franciszek Pieczka odszedł w piątkowe popołudnie, a informację o śmierci przekazała rodzina. Wieczorem media spłynęły słowami żalu i wzruszającymi pożegnaniami. Artystę wspomniał m.in. prezydent Andrzej Duda i Piotr Gliński, a całe środowisko filmowe i teatralne pogrążyło się w żałobie.

Aktorzy z serialu „Ranczo” nie mogą otrząsnąć się z szoku. Cezary Żak, Ela Romanowska czy Grzegorz Wons udzielali krótkich wypowiedzi, a ich smutek był mocno wyczuwalny. I nic dziwnego — ekranowy Japycz z pewnością był dobrym duchem planu. Jego nieocenione rady wspominali także współpracownicy z Teatru Powszechnego, z którym był związany przez 40 lat.

– Pracując z Franciszkiem Pieczką, miałem poczucie bezpieczeństwa, że jest się przy boku kogoś, kto nie dość, że jest wybitny, to do tego jest jeszcze dobrym człowiekiem. […] Kiedyś żartobliwie namawiałem ludzi z mojego środowiska, żebyśmy powołali do życia jednostkę życzliwości, dobroci, empatii i bezinteresowności i żebyśmy nazwali ją „jedna Pieczka” oraz żebyśmy w tych „Pieczkach” mierzyli bliźnich w tej sferze, która promieniuje czymś ludzkim – wspominał reżyser Jan Jakub Kolski.

Jaki był Franciszek Pieczka? Krytyczka filmowa w krótkich słowach podsumowała legendę

Nie tylko aktorzy i reżyserzy — Franciszek Pieczka mocnym niczym w polskiej Alei Gwiazd odciskiem dłoni zapisał się też w pamięci krytyków i recenzentów. Wszyscy jak jeden mąż wspominają tę niezwykłą mieszankę dobroci i profesjonalizmu.

– Najważniejsze jest to, że to był taki aktor, którego się kochało po prostu. On miał coś nieprawdopodobnie ciepłego w sobie. Czego by nie grał, to się z przyjemnością na niego patrzyło – mówiła krytyczka filmowa, Bożena Janicka w PAP.

Okazuje się, że to, co widzieliśmy na ekranie — oglądając „Ranczo”, „Czterech Pancernych”, czy „Jańcia Wodnika” było jedynie wierzchołkiem góry lodowej — złożonej z serca i niezwykłej atmosfery, którą aktor wprowadzał samą swoją obecnością. Ci, którzy spotkali artystę, wiedzieli, jaki był naprawdę.

To był taki duży kawał mężczyzny, który jednocześnie nie kojarzył się z takim wyniosłym. Ja kiedy patrzyłam na Pieczkę, to czułam się bezpiecznie, bo to duży mężczyzna, który jednak nie zrobi nic złego, jak będzie trzeba, to pomoże. A wszystko, co zrobi, to zawsze z ciepłym, życzliwym uśmiechem. To był aktor do pokochania – podsumowała Janicka.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

Franciszek Pieczka
fot. HuBar, CC BY-SA 2.5 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5>, via Wikimedia Commons

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Franciszek Pieczka żałował, że nie umarł przed żoną. Nie mógł pogodzić się z jej stratą
  2. Do końca tęsknił za ukochaną Henryką. Franciszek Pieczka był niesamowicie wdzięczny żonie, zrobiła dla niego piękną rzecz
  3. Ujawniono, co wyprawia się w domu Marka Kondrata i 38 lat młodszej żony. Antonina Turnau trzyma męża krótko?

Źródło: Propertynews

Redaktorka Lelum.pl i absolwentka Kultury Japonii PJATK w Warszawie. Koneserka horrorów i filmów klasy B., a ponadto wielka miłośniczka zwierząt. Lubi być tam, gdzie coś się dzieje, choć niekoniecznie w centrum uwagi. Zaczytana w reportażach podróżniczych, zwłaszcza z dalekiej Azji, uwielbia dzielić się ciekawostkami ze świata. Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@lelum.pl