Monika Miller dopiero po kilku latach dowiedziała się, że choruje na Hashimoto, czyli autoimmunologiczne zapalenie tarczycy. Niestety, przez długi czas nikt nie potrafił rozpoznać, co jej jest.

Monika Miller przez długi czas nie wiedziała, co jej dolega. Problemy gwiazdy zaczęły się wraz z jej udziałem w „Tańcu z Gwiazdami”, gdzie, zamiast chudnąć w wyniku intensywnych treningów, zaczęła tyć. Wnuczka Leszka Millera przez długi czas nie mogła znaleźć pomocy u lekarzy.

Monika Miller ma Hashimoto

Monika Miller cierpi na poważną chorobę autoimmunologiczną. Gwiazda od dłuższego czasu czuła, że coś jej dolega, ale pomimo wielu wizyt w gabinetach lekarskich, nikt nie potrafił wskazać jej przyczyny złego samopoczucia. Podczas udziału w tanecznym show, wnuczka Leszka Millera zaczęła zauważać, że ma obniżoną odporność, problemy z koordynacją ruchową i problemy hormonalne. Monika Miller natychmiast udała się do lekarza, ale ten twierdził, że to jedynie niedoczynność tarczycy.

Jak mówi sama Monika Miller, wielu endokrynologów nie potrafiło rozpoznać przyczyny stanu zdrowia gwiazdy. Dopiero dietetyczka po zobaczeniu wyników USG zasugerowała, że może to być Hashimoto.

-Byłam u naprawdę dobrych endokrynologów. Pokazywałam im wszystkim swoje wyniki, pokazywałam USG, ale przez to, że miałam je tak kiepsko zrobione, a diagnoza była napisana maleńkim drukiem na drugiej stronie, spowodowało, że większość lekarzy nawet nie przeczytała tego, tylko na odwal powiedziało, że mam niedoczynność, biorę leki i mogę zrobić badania krwi, może coś innego wyjdzie — powiedziała Monika Miller w wywiadzie dla dziendobry.tvn.pl

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo:

Teraz Monika Miller zachęca wszystkich do regularnych badań i kontroli swojego stanu zdrowia. Hashimoto jest chorobą nieuleczalną, ale dzięki odpowiednim lekom można z nią normalnie funkcjonować.

– Wiem, że ciężko jest chodzić po lekarzach. To potrafi być deprymujące w pewnym momencie, ale naprawdę warto zadziałać, zanim ukryte choroby zaczną wywoływać skutki, które będą nieodwracalne. I tak jak w moim przypadku, jeśli ktoś ma depresję, dwubiegunówkę, napady lękowe, to warto szukać różnych powodów złego samopoczucia, które mogą być połączone z inną dolegliwością. To bardzo pomaga. Mówi się, że zdrowe ciało, zdrowy duch. To jest jak najbardziej prawdziwe — wyznała Monika Miller

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez MONAMI Monika Miller (@monika.milller)

 

 

Źródło: dziendobry.tvn.pl

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1.  Fryzjerka miała już dość. Na drzwiach salonu wywiesiła kartkę z pilną prośbą
  2.  Totalny hit w Pepco za 20 zł. Pojawił się produkt, na który poluje miliony Polek
  3.  Kurdej-Szatan nagle przerwała milczenie. Niepojęte, co właśnie dzieje się w sieci