W najnowszym odcinku „Sanatorium miłości” z oczu prowadzącej poleją się łzy z powodu słów jednej z uczestniczek, gdy zacznie wykonywać emocjonalne zadanie programu.

Niezaprzeczalny hit Telewizji Polskiej co tydzień przyciąga przed ekrany grono wiernych fanów pozytywnych seniorów, którzy chcą odnaleźć miłość. Profil programu udostępnił fragment najnowszego odcinka, który premierę będzie miał już w niedzielę.

Jedno z zadań zaproponowanych seniorom wywołało morze prawdziwych emocji, które udzieliły się samej prowadzącej „Sanatorium miłości”. Marta Manowska nie mogła powstrzymać morza łez.

Zapowiedź „Sanatorium miłości” zdradza momenty wzruszenia

Podczas niedzielnego odcinka popularnego programu TVP na widzów czekają niespodziewane zdarzenia, które mogą wywołać ogromne emocje. Bohaterowie „Sanatorium miłości” cofną się w czasie i napiszą listy do swoich dziecięcych odpowiedników, by następnie przeczytać treść przed pozostałymi seniorami oraz prowadzącą.

Jedna z uczestniczek przygotowała wzruszający tekst, w którym pogratulowała samej sobie z dzieciństwa tego, kim się stała. Wyznanie kobiety poruszyło najbardziej Martę Manowską, która nie potrafiła zatrzymać płynących z jej oczu łez.

Tamten czas i warunki, w których wyrosłaś, ukształtowały tę kobietę, którą jesteś dzisiaj. To twój kapitał — zakończyła list łamiącym się głosem Monika, bohaterka „Sanatorium miłości”.

Na słowa kobiety Marta Manowska z trudem powstrzymywała emocje, a z jej oczu płynęło morze łez, które udzieliło się również pozostałym seniorom.

Najbliższy odcinek „Sanatorium miłości” można obejrzeć już w niedzielę o godzinie 21:15 w TVP. Radzimy, by wyjątkowo przygotować sobie dodatkowe opakowanie chusteczek.

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

1. Lider legendarnego polskiego zespołu zmarł w wieku 60 lat. Do tragicznych wydarzeń doszło 2 lata temu
2. Co się dzieje z ojcem Łukasza Nowickiego? Jeden z najsłynniejszych polskich aktorów nagle zniknął
3. Przez Atlantyk. Maja Hirsch ujawniła, co Królikowski robił w nocy. Rzadko potem pamiętał, do czego doszło