Wyszukaj w serwisie
styl życia programy dzieje się z życia wzięte
Lelum.pl > Dzieje się > To miało być przyczyną tragedii F-16 w Radomiu. Koszmar na jawie
Marta Jeziorna
Marta Jeziorna 29.08.2025 14:03

To miało być przyczyną tragedii F-16 w Radomiu. Koszmar na jawie

Pilot F-16, fot. X, Canva
fot. X, Canva

O tym, co zaszło w Radomiu w trakcie ćwiczeń myśliwców F-16 mówi nie tylko cała Polska, ale i cały świat. Dlaczego doszło do wypadku? Eksperci nie mają wątpliwości.

Tragedia myśliwca F-16 w Radomiu

W czwartek, późnym wieczorem 28 sierpnia, podczas treningu do Air Show Radom, wydarzyło się coś, co nikt by się nie spodziewał. Myśliwiec F‑16 należący do Tiger Demo Team runął tuż nad pasem startowym. Pilot nie zdążył się katapultować, a maszyna roztrzaskała się w ogniu. To pierwszy w historii polskiej armii śmiertelny wypadek z udziałem F‑16.

Na miejscu natychmiast pojawiły się wszystkie służby — żandarmeria, straż pożarna, prokuratura wojskowa oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Lotnisko zostało zabezpieczone, a Air Show odwołano. Nikt postronny nie został ranny, ale trauma dotknęła cały świat lotniczy — niewielką, oddaną wspólnocie pilotów i personelu, w której każdy zna każdego i rozumie cenę ryzyka.

To Incydent, w którym technika zawiodła, czy raczej zawiódł moment? To pytanie nie chce znaleźć jasnej odpowiedzi. Bo choć systemy bezpieczeństwa są rozbudowane, człowiek pozostaje czynnikiem równie ważnym jak każdy czujnik, dźwignia czy algorytm. A od tych dźwigni i algorytmów właśnie można się zawieść — na chwilę, w chwili, której nie przewidzieliśmy.

Major Maciej "Slab" Krakowian nie żyje

Większość relacji skupiła się na katastrofie — a jednak za tym stoi konkretny człowiek, z imieniem i historią. Major Maciej „Slab” Krakowian miał 35 lat, był mężem i ojcem bliźniąt. Związany z 31. Bazą Lotnictwa Taktycznego, miał nalot blisko 1 400 godzin, w tym 1 200 na F‑16. Był niezwykle cenionym pilotem i liderem zespołu pokazowego.

Ta strata poruszyła całe środowisko. Generał Ireneusz Nowak określił to jako traumę — dla bazy, dla środowiska, ale najbardziej dla rodziny. Minister obrony Władysław Kosiniak‑Kamysz wsparł rodzinę od pierwszych chwil, deklarując opiekę psychologiczną i instytucjonalną.

Rodzina przekazała prostą, a zarazem poruszającą prośbę: „prosimy o uszanowanie naszej prywatności”. W ich imieniu mówił minister: Rodzina pilota została objęta wsparciem, ale potrzebuje spokoju i ciszy, by przejść przez tę chwilę. Ten głos wydaje się niezwykle ważny — bo czasem to nie sztuczne gesty, lecz powstrzymanie słów i kamer — stanowi prawdziwe wsparcie.

Co spowodowało wypadek F-16?

Dlaczego F‑16 runęło na ziemię? Trafna odpowiedź w tej chwili brzmi: nie wiadomo. Eksperci wskazują jednak, że śledztwo dotyczy tzw. triady: człowiek, maszyna, pogoda.

Andrzej Kiński – ekspert z miesięcznika „Wojsko i Technika” – zauważył:

Pilot wykonywał akrobacje i wydaje się, że do ostatniej chwili kontrolował samolot, a silnik pracował na dopalaniu.”

Jednocześnie Grzegorz Brychczyński z RMF24 podkreślił specyficzne warunki pogodowe:

Wczoraj (…) temperatura przekraczała 30 stopni, nastąpiło rozrzedzenie powietrza. (…) Pilot zbyt nisko zaczął wyprowadzać samolot z lotu nurkowego. (…) Brakowało mu dosłownie 10–15 metrów do wyprowadzenia.

Z kolei były prezes PAŻP, Janusz Janiszewski, zwrócił uwagę na kondycję — fizyczną i psychiczną pilotów:

Nie wykluczałbym, że nagle, w danej mikrosekundzie, coś mogło pójść nie tak pod kątem zdrowotnym.

Te pojedyncze spostrzeżenia nie budują teorii spiskowej — lecz tworzą wątek współzależności. To nie przyczyna, to szkic statusu lotu — w którym każdy element może stać się decydujący. Dopiero rezultaty śledztwa powiedzą, na ile te wątki były czynnikiem zbiorczym, a na ile przypadkiem. I choć dziś ból i cisza są silniejsze niż analiza, to ona być może wyznaczy, jak zapobiegać przyszłym tragediom.