Wyszukaj w serwisie
Zdrowie i żywienie Aktywność silversa Pielęgnacja i uroda Lifestyle Silver Quizy
Lelum.pl > Dzieje się > Weszła do toalety nad polskim morzem i ją zamurowało. "To już przesada"
Julia Bogucka
Julia Bogucka 17.07.2024 20:18

Weszła do toalety nad polskim morzem i ją zamurowało. "To już przesada"

Toaleta nad polskim morzem
Fot. Piotr Molecki/East News, basic.effect/TikTok

Wakacje w Polsce kojarzą się przede wszystkim z dwoma kierunkami — morze albo góry. Okazuje się, że skorzystanie z toalety w tych miejscach wiąże się z niemałym wydatkiem. Pewna TikTokerka sprawdziła, ile trzeba zapłacić za załatwienie swoich potrzeb fizjologicznych na jednej z polskich plaży.

"Paragony grozy" zwracają uwagę od lat

Okres wakacyjny bez wątpienia wiąże się z napływem turystów do konkretnych miejsc w Polsce, które mają potencjał wypoczynkowy. Zazwyczaj są to oczywiście Tatry oraz miejscowości nadbałtyckie, równie popularne wydają się być Mazury. Tam, gdzie wyjeżdżają tłumy osób poszukujących relaksu, tam są też “paragony grozy”. O tym zjawisku mówi się szeroko już od kilku lat, a ceny w największych ośrodkach turystycznych potrafią zaskoczyć.

EN_01521454_2774.jpg
Fot. Piotr Molecki/East News

Jednym z mierników tego, jak rosną ceny w Polsce, jest kwota, którą trzeba wydać na rybę z frytkami w smażalniach umiejscowionych nad morzem. W lokalach w Sopocie, Gdyni i Kołobrzegu najczęściej zapłacimy około pięćdziesięciu złotych za jeden posiłek, a 100 gramów ryby kosztuje od 13 do nawet 22 złotych. Jedzenie to jednak niejedyny czynnik, po którym ocenimy, czy paragony nad morzem rzeczywiście są groźne. 

Pogrzeb Jerzego Stuhra, tłum
Zrozpaczona Figura wtopiła się w tłum. Nagle złapała się za głowę
Bartosz Opania, pogrzeb Jerzego Stuhra
Wszystko na wierzchu? Tak pokazał się na pogrzebie Jerzego Stuhra

Najdroższe płatne toalety w Polsce

Podczas wycieczek po najatrakcyjniejszych turystycznie miejscach w Polsce, w końcu nadejdzie czas na skorzystanie z toalety. Tak prosta fizjologiczna czynność potrafi jednak być wiele warta. Szczególnie w budynkach, które są często oblegane przez dużą liczbę osób, skorzystanie z łazienki jest płatne i od dawna nie jest to już symboliczna złotówka. Problem jest na tyle palący, że powstały nawet kampanie społeczne nagłaśniające go.

W ubiegłym roku duże emocje wywołał szalet umiejscowiony na zakopiańskich Krupówkach, za skorzystanie z którego trzeba było zapłacić aż dziesięć złotych. Sprawa szybko została nagłośniona w sieci, a krytyka dotarła do samego właściciela toalet. Mężczyzna tłumaczył się, że tylko z taką stawką jest w stanie utrzymać biznes i prowadzić go w sposób legalny.

ZOBACZ TEŻ: Druzgocący kadr wyciekł do sieci. Widok syna Stuhra na pogrzebie wywołuje rozpacz

TikTokerka pokazała, ile trzeba zapłacić za toaletę nad morzem

Okazuje się, że wieści o cenach za skorzystanie z toalety w Zakopanem najprawdopodobniej dotarły już nad polskie morze. Świadczyć o tym może publikacja pewnej TikTokerki, która pokazała, ile trzeba zapłacić za załatwienie swoich potrzeb fizjologicznych w Dźwirzynie. Okazuje się, że koszt wynosi aż 4 złote, a sam szalet nie należy do wyjątkowo luksusowych.

Więc tak w podsumowaniu, toaleta powinna być płatna za przysłowiową “złotówkę”, to jest podstawowa ludzka potrzeba, napić się czy załatwić potrzebę - powiedziała kobieta.

Według statystyk jedna funkcjonująca toaleta publiczna w Polsce przypada na 11,9 tysięcy osób. W Wielkiej Brytanii z kolei ta liczba wynosi poniżej 0,6 tysiąca. Ceny za skorzystanie z szaletu w naszym kraju bywają wyjątkowo wysokie, co prowadzi do pytania, co tak naprawdę zawodzi w założeniu, aby Polacy mogli załatwić swoje potrzeby fizjologiczne w komfortowy sposób. Czy to rzeczywiście trudności w utrzymaniu tego typu biznesu sprawiają, że publicznych toalet jest tak mało, a równocześnie są tak drogie?

Powiązane
Powóz konny
"Baba z wozu..." Dokończ przysłowia polskie! 5/8 to już rekord. Pobijesz go?
Lawenda
Podsyp tym lawendę, a ugnie się od kwiatów. Każdy ma to w swojej kuchni