Mocne powitanie w Szczecinie! Tak Polacy zwrócili się do Nawrockiego

Prezydent Karol Nawrocki przyjechał do Szczecina na 45. rocznicę Porozumień Sierpniowych i narodzin „Solidarności”. Zanim zaczęły się oficjalne uroczystości, dostał od mieszkańców ciepłe przyjęcie i krótką radę na nową kadencję.
Co wydarzyło się w Szczecinie
Sierpień w tym mieście nie jest zwykłą datą z kalendarza ani kolejną uroczystością państwową, ale żywą pamięcią, która wciąż budzi emocje i przypomina o cenie wolności. Tegoroczne obchody upamiętniające podpisanie Porozumień Sierpniowych i narodziny „Solidarności” miały wyjątkowy charakter. W wydarzeniu uczestniczył prezydent Karol Nawrocki, który w swoim wystąpieniu podkreślił, że Polacy w XX wieku wielokrotnie udowadniali, iż nie godzą się na odebranie wolności i narzucanie władzy komunistycznej.
Jego przemówienie wyraźnie odbiegało od suchego języka protokołu – brzmiało raczej jak apel do współczesnych pokoleń, by nie zapominały o wartościach, które stanęły u fundamentów demokratycznej Polski. Historyk na urzędzie mówił o odwadze, determinacji i jedności, dzięki którym możliwe było obalenie systemu, a także o zobowiązaniu, jakie spoczywa dziś na politykach, społeczeństwie i młodych ludziach.
Obchody miały też wymiar symboliczny – wśród flag, pieśni i wspomnień uczestników z lat 80. wybrzmiewała myśl, że „Solidarność” nie jest tylko ruchem zapisanym w podręcznikach, lecz wciąż aktualnym świadectwem polskiej siły i wspólnoty.
Reakcje obywateli
Obchody miały też wymiar symboliczny – wśród flag, pieśni i wspomnień uczestników z lat 80. wybrzmiewała myśl, że „Solidarność” nie jest tylko ruchem zapisanym w podręcznikach, lecz wciąż aktualnym świadectwem polskiej siły i wspólnoty.
Na nagraniu Kancelarii Prezydenta widać, że było swojsko: selfie, uściski, chwilowy luz przed oficjalną uroczystością. „Mamy to!” - rzucił Nawrocki, sam robiąc komuś zdjęcie. A z tłumu padło słynne „podwójna garda”, nawiązanie do jego bokserskiej pasji. Taki kontakt bywa politycznym złotem: krótki dialog z prezydentem zostaje w pamięci lepiej niż długi apel.
Z rządem na kontrze
Ten sam materiał przypomina jednak, że prezydent nie zamierza „chować się za gardą” wobec gabinetu Donalda Tuska. Sedno sporu to weta do rządowych ustaw - od deregulacji w energetyce po przepisy o pomocy dla Ukraińców i o zapasach ropy - które Pałac uzasadnia bezpieczeństwem i kosztami. Rząd odpowiada, że to blokuje reformy, a prezydent zwołał Radę Gabinetową, by rozliczyć gabinet z finansów oraz planów CPK i energetyki jądrowej. W skrócie: Nawrocki używa weta i stawia warunki.


































