Wyszukaj w serwisie
styl życia programy dzieje się z życia wzięte
Lelum.pl > Dzieje się > Nawrocki znowu to zrobił! Kolejne weto prezydenta. Rząd jest wściekły
Kacper  Jozopowicz
Kacper Jozopowicz 29.08.2025 15:23

Nawrocki znowu to zrobił! Kolejne weto prezydenta. Rząd jest wściekły

Karol Nawrocki
Fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER

Prezydent Karol Nawrocki zablokował nowelizację „lex Kamilek”. Rząd chciał uprościć biurokrację w szkołach, opozycja i Rzecznik Praw Dziecka ostrzegali przed obniżeniem standardów ochrony najmłodszych. Decyzja z 29 sierpnia stawia system na zakręcie i rozkręca polityczną awanturę o to, jak weryfikować dorosłych pracujących z dziećmi.

Gdzie zatrzymało się „lex Kamilek”

Karol Nawrocki, korzystając z prawa weta, zablokował wejście w życie nowelizacji ustawy dotyczącej przeciwdziałania przestępczości seksualnej oraz ochrony małoletnich. Dokument, nad którym wcześniej pracował parlament, miał przede wszystkim uprościć procedury i ograniczyć biurokrację ciążącą na rodzicach oraz dyrektorach szkół. Kluczową zmianą było zastąpienie obowiązku przedstawiania zaświadczeń z Krajowego Rejestru Sądowego (KRS) prostym oświadczeniem składanym bezpośrednio w placówce edukacyjnej.

Zwolennicy projektu przekonywali, że rozwiązanie pozwoli oszczędzić czas i środki, a jednocześnie odciąży rodziców i nauczycieli od tzw. „papierologii”, która w praktyce często wydłużała procesy rekrutacyjne w szkołach czy instytucjach opiekuńczych. Według rządu system weryfikacji kandydatów i tak funkcjonował wystarczająco sprawnie, a podwójne sprawdzanie tych samych osób było jedynie biurokratycznym absurdem.

Co na to politycy?

Politycy są wściekli

Pałac Prezydencki uznał jednak, że takie podejście może być groźnym precedensem. W uzasadnieniu decyzji podkreślono, że uproszczenia mogłyby w praktyce osłabić system ochrony dzieci i młodzieży. „Bezpieczeństwo małoletnich to wartość nadrzędna, która nie może być podporządkowana wygodzie czy szybkości procedur” – stwierdzono w komunikacie.

Decyzja Nawrockiego już wywołała gorącą dyskusję wśród polityków, samorządowców i organizacji społecznych. Część środowisk oświatowych uważa weto za krok wstecz i utrwalenie nadmiernej biurokracji. Inni podkreślają, że prezydent zachował się odpowiedzialnie i wysłał jasny sygnał: w kwestiach dotyczących dzieci nie ma miejsca na kompromisy.

Ministerstwo Sprawiedliwości tłumaczyło, że zmiany miały „usprawnić procedury” i wzmocnić ochronę, poszerzając katalog przestępstw trwale wykluczających z pracy z dziećmi.

Jakie to będzie miało konsekwencje?

Co będzie dalej?

Politycznie to ciąg dalszy prezydenckiej ofensywy. To już kolejne weto w tym tygodniu – wcześniej poleciała choćby nowelizacja o środkach ochrony roślin, a także zmiany dotyczące zapasów paliw. Pałac pokazuje, że ma własny hamulec ręczny i nie zawaha się go użyć. Sejm może próbować odrzucić weto większością, jednak nie jest to takie proste, jak się wydaje.

W praktyce szkoły i samorządy zostają z tym samym kłopotem, z którym żyją od miesięcy: trudnym, kosztownym sprawdzaniem setek osób – od trenerów po instruktorów na pół etatu. Usprawnienia, które miały wejść „na już”, lądują w zamrażarce, a resort sprawiedliwości będzie musiał rysować nowy kompromis. Jeśli ktoś liczył na szybkie „mniej papierów, więcej bezpieczeństwa”, to dziś dostał lekcję polityki: mniej papierów nie przeszło, bezpieczeństwo ma zostać po staremu – przynajmniej do następnego podejścia.