Marzena i Grzesiek podjęli decyzję, że lepiej będzie, jeśli mężczyzna zostanie jedynym żywicielem rodziny. Ona natomiast rzuciła pracę i zajęła się domem i czwórką dzieci. Rodzina kobiety nie była zadowolona z jej kroku i natychmiast okrzyknęła ją kurą domową. Później perspektywa uległa zmianie. Marzena miała tego dość.
Barbara i Piotr doczekali się dwójki wspaniałych córek. Ania i Hania to bliźniaczki, które skończyły w tym roku po 12 lat. Dziewczynki świetnie się uczą, a ich rodzice nie mają do nich żadnych zastrzeżeń, poza jednym, mogłoby się wydawać, drobnym szczegółem. Zakochanie bliźniaczek uprzykrza życie pani Barbary do tego stopnia, że postanowiła podzielić się ona swoim problemem na anonimowym forum dyskusyjnym. Czy zachowanie jej córek faktycznie jest aż tak bulwersujące, jak kobieta opisała to w sieci?
Jakiś czas temu rodzina Clarke zdecydowała się przeprowadzić do Tajlandii. Niestety, nie minęło kilka miesięcy, jak okazało się, że muszą wyprowadzić się z willi, którą udało im się wynająć. Gdzie teraz mieszka rodzina pięcioraczków z Horyńca? Na sam widok aż ściska.
Mama pięcioraczków z Horyńca właśnie zaskoczyła wszystkich najnowszą informacją, która pojawiła się na jej profilu na Instagramie. Małżeństwo podjęło niesamowicie trudną decyzję. Teraz w ich domu zapanowało istne trzęsienie ziemi.
Ta historia wstrząsnęła światem. Rzadko bowiem zdarza się, aby w obecnych czasach dzieci zostawały rodzicami. Dokładnie tak było w przypadku tego 11-latka z Anglii. Jego dziewczyna była niewiele starsza.
Dominika i Vincent Clarke zyskali największą popularność, gdy na świecie pojawiły się ich pięcioraczki. Od tej pory media z zaciekawieniem śledzą losy 13-osobowej rodziny, która jakiś czas temu podjęła decyzję o przeprowadzce do Tajlandii. Teraz muszą zmierzyć się tam z nie lada kłopotami.
Mama pięcioraczków z Horyńca od jakiegoś czasu mieszka wraz z całą rodziną w Tajlandii. Wiele osób zastanawia się, skąd rodzina Clarków posiada tyle pieniędzy, aby utrzymać aż 13 osób. Teraz głos zabrała sama Dominika, która rozwiała wszelkie wątpliwości internautów.
O wydarzeniach, które w 1961 roku rozegrały się w Kazimierzu Dolnym, grzmiały media w całej Polsce. W ciepły czerwcowy dzień grupka piątoklasistów wraz z nauczycielką udała się nad Wisłę. Wydarzenia, które tam się rozegrały, do dziś są uważane ze jedną z największych tragedii, która miała miejsce w naszym kraju. Jej okoliczności są wstrząsające. Zginęło 13 dzieci. Co stało się z kobietą, która pełniła nad nimi pieczę?
Basia długo pracowała na wymarzony urlop. To był jej pierwszy wyjazd bez męża i dzieci, ale czuła, że musi się na niego zdecydować. Poszła nawet o krok dalej i przestała odbierać telefony od ukochanego. Nie sądziła, że będzie to miało takie konsekwencje.
Lena bardzo wiele poświęciła Jackowi, kiedy ten miał problemy finansowe. Ich miłość zdawała się przezwyciężać wszelkie problemy. Wszelkie nadzieje na długie i szczęśliwe życie przekreśliło to, co znalazła w jego plecaku.
W tej rodzinie urodziło się aż 21 dzieci. Choć Grażyna i Jan ledwo wiążą koniec z końcem, doceniają wsparcie, jakim otaczają się ich pociechy. Niewiele osób chciało im pomóc w trudnej sytuacji. Odmówił nawet Watykan.
Każdy rodzic ma swoją wytrzymałość. Dzieci, w różnym wieku skutecznie potrafią doprowadzić dorosłych na skraj, za którym może kryć się nasza mroczna natura. Tak było w przypadku tej kobiety, która zdecydowała się nawet podzielić swoją historią w sieci. Trzeba przyznać, że zszokowała większość rodziców. Takie zachowanie to już skrajność czy dochodzi do niego w każdym domu?
Cała Polska wciąż żyje ogromną tragedią, do której doszło parę dni temu w Opolu. W jednym z tamtejszych mieszkań znaleziono ciała dwójki malutkich dzieci, a także ich matkę, którą jednak udało się odratować. Śledczy doszli do wstrząsających ustaleń.
Kristina Ozturk ma 25 lat i w sieci zasłynęła pokaźną gromadką dzieci. Jej mężem jest 58-letni Galip Ozturk, turecki milioner. Rosjanka nazywa swojego męża księciem z bajki, a spełnienie ich marzenia o wielodzietnej rodzinie kosztowało ich małą fortunę.