Wyszukaj w serwisie
styl życia programy dzieje się z życia wzięte
Lelum.pl > Dzieje się > PILNE! Tragedia na ekspresówce. Wymieniali koło w samochodzie. Nie żyją
Alicja Dackiewicz
Alicja Dackiewicz 31.08.2025 13:41

PILNE! Tragedia na ekspresówce. Wymieniali koło w samochodzie. Nie żyją

Radiowóz policyjny
Fot. Dawid Wolski/East News

Noc, pusta ekspresówka i rutynowa wymiana koła - tak zaczyna się ta historia, która 31 sierpnia 2025 r. zakończyła się śmiercią dwóch mężczyzn na S17 w Panieńszczyźnie. Trasa w kierunku stolicy stanęła na kilka godzin, a śledczy zbierali każdy ślad. Co dokładnie się wydarzyło?

Minuty, które zmieniły wszystko

Do tragedii doszło tuż po północy, na pasie awaryjnym drogi S12/17 prowadzącej z Lublina do Warszawy. Bus zatrzymał się z powodu uszkodzonej opony. Kierowca i pasażer, ojciec i syn zaczęli wymianę koła. W tym momencie na stojący zestaw najechała ciężarówka. 

Uderzenie było tak silne, że obu mężczyzn nie udało się uratować. Na miejscu pracowały zespoły ratownictwa medycznego, strażacy i policja, a ruch w kierunku stolicy został całkowicie wstrzymany. Objazdy poprowadzono przez Lublin, al. Warszawską i starą „krajówkę” do węzła Jastków, a około godz. 7:00 trasa znów była przejezdna. 

Kluczowe ustalenia

Z ustaleń miejscowych redakcji i służb wynika, że ofiarami tragedii są 49-letni mężczyzna oraz jego 28-letni syn. Wracali w stronę Warszawy, kiedy ich podróż nagle została przerwana. Na pasie awaryjnym stanął bus, przy którym się zatrzymali. W tym czasie kierowca ciężarówki – obywatel Ukrainy – miał dostrzec pojazd, ale nie zauważył dwóch osób znajdujących się przy jezdni. Doszło do potrącenia, którego konsekwencje okazały się śmiertelne. Kierowca ciężarówki był trzeźwy i trafił do dyspozycji policji, gdzie prowadzone są dalsze czynności mające ustalić pełny przebieg zdarzenia.

To dramatyczny scenariusz, który niestety na polskich drogach – zwłaszcza na szybkich trasach takich jak S17 – powtarza się częściej, niż chcielibyśmy to przyznać. Eksperci ruchu drogowego od lat alarmują, że pas awaryjny nie jest miejscem, w którym można bezpiecznie czekać na pomoc czy przeprowadzać naprawy. To jedynie wąska strefa ewakuacji, która daje złudne poczucie bezpieczeństwa. Pierwszą i najważniejszą czynnością powinno być zawsze natychmiastowe opuszczenie pojazdu, ucieczka za bariery energochłonne oraz założenie dobrze widocznej kamizelki odblaskowej.

Śledztwo i ostrzeżenie dla kierowców

Na miejscu tragedii natychmiast pojawili się prokurator oraz biegły sądowy. Ich zadaniem było zabezpieczenie wszelkich możliwych śladów, które pozwolą odtworzyć ostatnie sekundy przed wypadkiem. Policjanci krok po kroku rekonstruują cały przebieg zdarzenia – analizują prędkości pojazdów, warunki widoczności, ustawienie samochodów na pasie awaryjnym oraz sposób, w jaki oznakowano miejsce postoju.

Szczególną uwagę śledczy zwracają na detale, które w takich sytuacjach mogą decydować o życiu lub śmierci: czy w trakcie wymiany koła ustawiono trójkąt ostrzegawczy w wymaganej odległości (na drogach ekspresowych to minimum 100 metrów), czy kierowca włączył światła awaryjne i czy były one sprawne, a także czy osoby znajdujące się przy pojeździe były odpowiednio widoczne dla innych uczestników ruchu.