Temu politykowi Polacy ufają najbardziej. Zaskakujące miejsce Nawrockiego. Wiele osób się zdziwi

W sierpniowym rankingu zaufania polityków role się odwróciły. Okazuje się, że mocno stracił Karol Nawrocki, a zyskał inny polityk. Przypadek? Nie całkiem. W tle są ostre spory, prezydenckie weta i test cierpliwości wyborców. I jeszcze jedno: władza, która zamiast łagodzić, dolewa oliwy do ognia.
Podium zaufania
Na szczycie jest Radosław Sikorski. Tuż za nim plasuje się Karol Nawrocki. Podium domyka Rafał Trzaskowski. Zmiana lidera mówi więcej o nastrojach niż o samych politykach. Sikorski — dziś wicepremier i szef MSZ — zebrał dywidendę za wrażenie „dorosłego w pokoju”: sprawia, że rząd wygląda na przewidywalny, nawet gdy wkoło huczy.
Prezydent Nawrocki przeciwnie: zaczął kadencję twardo, weta posypały się jedno po drugim, a spór z gabinetem Tuska rozgrzał scenę do czerwoności. Gdy wyborcy oczekiwali „rozjemcy” (czyli arbitra, który uspokaja konflikt), dostali zawodnika MMA. Efekt? Szybkie zużycie politycznego kredytu zaufania.
Jak wyglądają dokładne liczby?
Liczby nie kłamią: kto zyskuje, a kto tonie
Twarde dane z sondażu IBRiS z 29 sierpnia 2025 r. wyglądają tak: zaufanie do Radosława Sikorskiego deklaruje 41,8 proc. (spadek o 0,4 pkt proc. m/m). Karol Nawrocki traci aż 5,5 pkt proc. i ma 41,3 proc. pozytywnych wskazań, przy 48 proc. negatywnych. Rafał Trzaskowski jest trzeci z wynikiem 39,9 proc.
Donald Tusk ma 36,4 proc., a dalej plasują się: Magdalena Biejat (35,8), Mateusz Morawiecki (35,2), Władysław Kosiniak-Kamysz (34,9) i Andrzej Duda (34,3). Największy cios przyjął Sławomir Mentzen - minus 6,3 pkt proc. do 28,9 proc. Jarosław Kaczyński obsunął się do 26,7 proc. (minus 5 pkt).
Antyranking nieufności otwiera Kaczyński (58,7 proc.), potem Morawiecki (54,6) i Tusk (53). Co ciekawe, na dnie tabeli zaufania znów ląduje Szymon Hołownia (20,3 proc.), ale spada udział deklaracji „nie ufam” - z 62,9 proc. w lipcu do 48,6 proc., a rośnie obojętność (30,1 proc.).
Co napędziło spadek prezydenta? Po pierwsze — styl. Po drugie — konkret: głośne weta i ostre zderzenia z rządem. O tych ruchach pisaliśmy już w Lelum przy okazji kolejnego weta i przecieku „wytycznych” przed wizytą zagraniczną prezydenta. Tamte decyzje nie znikają z pamięci respondentów, nawet jeśli były tłumaczone „twardą konsekwencją”.
Co to oznacza i dla kogo?
Czy Sikorski wygryzie Tuska?
Jeśli coś podsuwa ten wykres, to polityczny rachunek: Sikorski ma „szklisty sufit” 41-42 proc., ale jego bilans wypada dziś lepiej niż u premiera, co karmi spekulacje o scenariuszu „Sikorski w KPRM”. To nie nasza fantazja, tak mówią rozmówcy i politolodzy, wskazując, że Tusk jest jednocześnie spoiwem rządu i największym magnesem niechęci po drugiej stronie.
Hołownia? Wciąż ostatni, za to z malejącą falą negatywów, co może dać mu miękkie lądowanie i przestrzeń na reset w półmetku kadencji Sejmu. Najostrzej wygląda sytuacja prezydenta: jeśli utrzyma kurs konfrontacji, spadki mogą się utrwalić, a weto przestanie być narzędziem politycznej siły, a stanie się sygnałem izolacji.


































