Wyszukaj w serwisie
Zdrowie i żywienie Aktywność silversa Pielęgnacja i uroda Lifestyle Silver Quizy
Lelum.pl > Dzieje się > Złapała za koszyk w markecie i oniemiała. Zobaczyła, co kryje się na dnie. To już dzieje się w Polsce
Aleksandra Gadzińska
Aleksandra Gadzińska 15.02.2023 22:15

Złapała za koszyk w markecie i oniemiała. Zobaczyła, co kryje się na dnie. To już dzieje się w Polsce

Koszyk
fot. Iberion/dotshock/canva.com

Z naszą redakcją skontaktowała się mocno skonsternowana klientka. Chciała zrobić zakupy w jednej ze znanych sieci — jednak kiedy tylko chwyciła za koszyk, w oczy natychmiast rzucił jej się niepokojący szczegół. Na moment aż zaniemówiła z wrażenia, wygląda na to, że sklepy podejmują radykalne kroki. 

Czytelniczka regularnie robi zakupy w jednym z warszawskich dyskontów. Nagła zmiana pojawiła się z dnia na dzień, kobieta nigdy wcześniej nie spotkała się z czymś podobnym. 

Chwyciła za kosz sklepowy i natychmiast zauważyła niepokojący szczegół

Z Lelum skontaktowała się czytelniczka z Warszawy. W wiadomości nie kryła, że ostatnie zakupy wywołały w niej solidną konsternację. Dyskont odwiedzała regularnie — tym większe było jej zdziwienie, kiedy podczas niedawnej wizyty zauważyła coś dziwnego na dnie koszyka. 

Na środku plastikowej kratki dostrzegła ciemny kształt. Dopiero po jakimś czasie zorientowała się, że coś jest nie w porządku. 

- Gdy weszłam do sklepu i chwyciłam za koszyk, mocno się zdziwiłam. Myślałam, że coś leży na dnie i ktoś zostawił swój zakup. Po chwili przyjrzałam się lepiej i zauważyłam, że to czujnik, podobne przyczepiane są również w sklepach z odzieżą. Wróciłam się do stanowiska z koszykami i dotarło do mnie, że każdy wyposażony jest w coś podobnego - wyjaśnia. 

Socha prawie nie pokazuje starszego męża, teraz zrobiła wyjątek. Wiśniewski nie spuszcza jej z oczu

Myślała, że ktoś zostawił zakupy w koszyku

Wiele osób mogłoby skojarzyć obecność dziwnego urządzenia z aplikacją do bezgotówkowego rozliczania zakupów. Rozwiązanie wprowadziła już w Polsce sieć sklepów Żabka — całodobowe lokale, w których można zrobić zakupy bez podchodzenia do kasy pojawiły się już w Warszawie — to jednak nie był raczej ten przypadek. 

Zaskoczona klientka rzeczywiście porównała wygląd osobliwego czujnika do zabezpieczeń antywłamaniowych, z których korzystają marki odzieżowe. Nie ukrywa, że poczuła rozczarowanie i rozgoryczenie na myśl, że sklepy mogłyby uciekać się do tak radykalnych rozwiązań, aby przeciwdziałać ginięciu koszyków sklepowych. 

- Nie sądziłam, że nastaną takie czasy, że ludzie mogą kraść koszyki i trzeba będzie je zabezpieczać. Przykre, że coś takiego musiało zostać wprowadzone, bo to oznacza, że nie jest dobrze - zauważa. 

Sklepy wprowadzają radykalne rozwiązania?

Kradzież jest niestety powszechnym zjawiskiem w Polsce. Bolesne jest to, że przywykliśmy już do myśli, że w niestrzeżonych miejscach (np. na cmentarzach) przedmioty po prostu znikają. Szukający łatwych okazji nie mają żadnych oporów — ile razy można spotkać sklepowe koszyki, a nawet całe, ciężkie wózki na korytarzach bloków. 

Jeżeli te niepocieszające przypuszczenia okazałyby się prawdą, być może w niedalekiej przyszłości więcej lokali podjęłoby takie środki. Nie byłby to z resztą pierwszy raz, kiedy dyskonty wprowadzają zaskakujące rozwiązania. Jakiś czas temu portale informowały o… antykradzieżowych zabezpieczeniach na konserwach. 

“Lepkie ręce” sięgają bowiem po każdy rodzaj produktu — od ciężkiego sprzętu, po małe, tanie produkty, które łatwo jest schować pod ubraniem. W Internecie mnożą się zaś porady i triki, jak ściągnąć blokady, czy ominąć czujniki — na “luźnym” rynku można nawet zakupić maszyny do rozmagnesowywania “klipsów”. 

Koszyk (1).jpegKoszyk (2).jpegKoszyk (3).jpeg

Tagi: sklep